Wtorek 10 grudnia był wyjątkowym dniem. Stało się wtedy coś istotnego nie tylko dla naszej szkoły, ale ważnego dla całej Polski, a nawet świata. Tego dnia Olga Tokarczuk odebrała literacką Nagrodę Nobla, tym samym stając się nową patronką naszej szkoły. Tego samego dnia odbyła się w naszej szkole Wieczornica Poetycka, czyli finał szkolnego konkursu recytatorskiego. W sali pięknie przyozdobionej motywem zimowym uczestnicy, zakwalifikowani w eliminacjach klasowych, prezentowali utwory na naszej małej, ale wielkiej scenie.
Najpierw, razem z moim kolegą, Michałem Karowem, miałam zaszczyt poprowadzić tę uroczystość dla młodszych uczniów naszej szkoły. Po około trzech godzinach przyszedł czas na występy tak zwanych starszaków. Wszyscy poradzili sobie świetnie. Po występach każdej kategorii wiekowej Szanowne Jury w składzie: Pani Krystyna Kubik, Pani Róża Wilkowska-Bulicz, Pani Danuta Krzaczkowska oraz Pani Irena Karolczyk-Warcok udawało się na naradę, po której ogłaszało wyniki konkursu.
Uroczystość była niezwykle udana i jak to powiedziała Pani Dyrektor Wieczornica Poetycka to święto polskiego słowa w naszej szkole jedynej na STO.

Anna Biełow 5c

Konkursy szkolne, miejskie, wojewódzkie i ogólnopolskie to dla mnie sama przyjemność. Oczywiście nie o byle jakie konkursy tu chodzi, a konkretnie o recytatorskie lub krasomówcze. Jednak zatrzymajmy się na eliminacjach szkolnych, bo dzięki temu, że najpierw nasza Pani polonistka wyłoniła trzech najzdolniejszych recytatorów, w tym mnie – mogłam 10 grudnia w naszej skromnej sali gimnastycznej stanąć na scenie i recytować pięknie wiersz. A emocje? – ktoś spyta. Sięgały zenitu! Oczywiście najbardziej dominował stres, ale radość i dumę również można było odczuć. Wszyscy ślicznie ubrani – odświętnie to za mało powiedziane. Nie było ani jednej osoby, która zapomniałaby się stosownie i elegancko ubrać. Uścisk dłoni Pani Dyrektor był dla mnie czymś wyjątkowym. A wejście na scenę już nie jako osoba recytująca, tylko jako laureatka z lokatą drugiego miejsca konkursu – to był nie tylko dla mnie, ale także dla mojej rodziny, moich bliskich i całej mojej klasy niezwykły moment. A teraz – cóż siedzę z głową wbitą w komputer i szukam prozy na miejski konkurs recytatorski. Myślę, że gdybym miała porównać ogólnopolski konkurs krasomówczy z naszą piękną, niesamowitą Wieczornicą poetycką – nie umiałabym tego zrobić. Jak ja to mówię: nie ważne jest na jak dużą skalę jest dany konkurs, ważne jakie były emocje, jak się czułeś i jak oceniasz siebie, czy dałeś z siebie wszystko i powiedziałeś bezbłędnie, czy rzeczywiście jeszcze trochę trzeba nad tym popracować. Jeśli powiedziałeś na tyle na ile cię było stać, możesz być z siebie dumny. Rok temu również brałam udział w znanej Wam już Wieczornicy i samo wejście do auli, sam pierwszy krok stawiany na scenie był dla mnie czymś wielkim, czymś co zapamiętam do końca życia. Jak to mawia moja babcia: Wszystkie nowe talenty, wszystkie nowe odkrycia dodają skrzydeł. Ten może i zaledwie szkolny konkurs recytatorski zmienił we mnie naprawdę wiele, bo nie tylko poprawiła się moja samoocena, ale też wiara w samą siebie.

Kamila Zdebska 5c