14.06, wcześnie rano wyruszyliśmy do Warszawy. Po 8 godzinach drogi dojechaliśmy do naszego pierwszego przystanku – Wilanowa. Pałac – letnia rezydencja królewska – był ciekawy oraz pięknie urządzony w środku, wokół roztaczały sie cudowne ogrody. Potem gwałtownie przenieśliśmy sie w czasie (o prawie trzy wieki) lądując pod Pałacem Kultury i Nauki, najwyższym budynku w Warszawie, który był “darem narodu radzieckiegi dla narodu polskiego”.  Wjechaliśmy windą na 33 piętro. Widoki były nieziemskie, choć na mnie nie zrobiły wrażenia (cóż może zaskoczyć Odyseusza, który tydzień wcześniej obserwował  Chicago ze 103 piętra). Później udaliśmy się do naszego lokum. Villa Roko była bardzo ładna. Mój pokój znajdował się na poddaszu.

Następnego dnia wyruszyliśmy do Sejmu, gdzie zwiedziliśmy salę obrad.  Potem ruszyliśmy na Stare Miasto. Zaczęliśmy od Zamku Królewskiego, który zachwycił nas swoją urodą. Złote wnętrza, pełne niezwykłych obrazów z widokami starej Warszawy i niezwykłych królewskich portretów zrobiły na nas wielkie wrażenie. Potem ruszyliśmy na Starówkę. Zobaczyliśmy Katedrę, Rynek z pięknymi kamienicami, warszawską Syrenkę, pomnik Małego Powstańca i obejrzeliśmy zmiane warty przy Pomniku Nieznanego Zołnierza. Upał był tak niemiłosierny, że marzyliśmy tylko o odpoczynku gdzieś w zacienionym miejscu.  Marzenia się spełniają – po zwiedzaniu trafiliśmy do klimatyzowanej Pizzy Hut. Gdy nabraliśmy sił ruszyliśmy do niezwykłego Muzeum Powstania Warszawskiego.  

Następnego dnia zwiedzanie zaczęliśmy od Łazienek Królewskich. Graliśmy tam w grę terenową. Było świetnie!  Potem przenieśliśmy się do gmachu Telewizji Polskiej. Mieliśmy tam Pana przewodnika który świetnie i ciekawie o wszystkim opowiadał. POMACHAŁA NAM EWA CHODAKOWSKA!!!! Odwiedziliśmy studio, w którym przygotowywany jest program “Pytanie na śniadanie”. Bardzo nam się podobało.  Po południu udaliśmy sie do najciekawszego moim zdaniem punktu naszej wycieczki – Centrum Kopernika. Wszyscy świetnie się tam bawili. 

Ostatni dzień rozpoczęliśmy od warsztatów informatycznych. Pracowaliśmy w zespołach budując z klocków lego roboty, które potem ze sobą walczyły. Na deser odwiedziliśmy Stadion Narodowy, który zrobił na nas ogromne wrażenie. Mieliśmy okazję odwiedzić między innymi szatnie naszych zawodników. Pełni wrażeń mogliśmy wracać już do Szczecina. Będzie o czym opowiadać w domu :)

Robert Żelazowski 6a