Nareszcie przyszły piękne dni. Dookoła mnóstwo zieleni, pszczoły pracują po zimowym odpoczynku, słońce przygrzewa wiosennymi promieniami. Nie pozostało nic innego jak wybrać się na wycieczkę, najlepiej rowerową, co muszę przyznać bardzo lubię. Aby na otwarcie sezonu nie wybierać się za daleko, postanowiłam wraz z moją rodziną pojeździć po okolicy.

Odkąd pamiętam mieszkamy we wsi Sowno. Urodziłam się w Szczecinie, ale gdy byłam malutka rodzice postanowili wyprowadzić się z miasta. Jeżdżąc po naszej okolicy znaleźliśmy kilka interesujących miejsc i ciekawostek. Postanowiłam więc zgłębić ich tajemnice i moim zdaniem najciekawszą wam przybliżyć.

Okazało się, że moja wieś jest całkiem stara. Została założona w XV wieku i należała do mnichów – cystersów. Niewiele z tamtych czasów zachowało się, jednak w kościele znajduje się kamienna płyta z XVI wieku z wizerunkiem Mikołaja Hinze – błazna księcia pruskiego Jana Fryderyka. Upamiętnia ona ciekawe zdarzenie. Otóż, książę podczas pobytu w swoim dworku myśliwskim w Sownie spędzał czas z błaznem. Według Jana Fryderyka, Mikołaj wyróżniał się spośród reszty chłopskich dzieci pasących gęsi. Zabrał go do swojego zamku i uczynił nadwornym błaznem. Pan i jego dowcipniś bardzo ze sobą zżyli się, więc Fryderyk podarował Mikołajowi wieś, z której pochodził. Nazwano ją od jego nazwiska Hinzendorf. Życie płynęło spokojnie i nic nie zapowiadało tragedii. Jednak pewnego dnia książę miał gorączkę, więc błazen postanowił zażartować sobie. Wepchnął go do zimnej fosy. Rozgniewany Fryderyk uznał, że to za wiele i wydał na Mikołaja wyrok śmierci. Błazen nie wiedział jednak, że teraz książę chciał się odwdzięczyć dobrym żartem. Dworzanie z powagą odegrali scenę ścięcia, ale zamiast toporem, kat uderzył go kiełbasą. Biedny Mikołaj zmarł ze strachu. Jan Fryderyk mając szczery żal i wyrzuty sumienia ufundował kamienną tablicę z podobizną swojego sługi. Płaskorzeźba Mikołaja znajduje się teraz w sownieńskim kościele. Jest tam też cudowny ołtarz, na którym umieszczono w centralnej części scenę Ostatniej Wieczerzy, po prawej Zmartwychwstanie, a po lewej Ukrzyżowanie Jezusa. Sceny z Nowego Testamentu wyszły spod dłuta świetnych snycerzy norymberskich – Petera Schulza i Hansa Peissera, którzy w latach 1554 – 1561 realizowali zlecenie księcia Barnima XI (podobno sam książę również lubił rzeźbić i niektóre elementy ołtarza są jego dziełem).

Zapraszam wszystkich do zwiedzenia Sowna i okolic. Uważam, że jest to świetna forma spędzania wolnego czasu. Można połączyć ruch na świeżym powietrzu z odkrywaniem ciekawych historii i tajemnic. Tym bardziej jest to fascynujące, jeśli uda się odkryć legendy obejrzanych zabytków.

Lena Tybura 6a